sasiedni wszechswiat
Sąsiedni wszechświat jest książką o fizyce pogranicza o tych szalonych hipotezach, bez których rozwój nauki nie byłby możliwy, ale które w olbrzymiej większości są efemerydami pojawiającymi się nagle i równie szybko popadającymi w zapomnienie. Sam pomysł napisania takiej książki jest jak najbardziej godny pochwały, problem jednak w tym, że jego realizacja wymaga erudycji daleko wykraczającej poza tę, którą zdaje się dysponować autor. A chodzi tu o erudycję pozwalającą odróżnić ziarna od plew: nie można w poważnej książce pisać, że cząstki elementarne to mikroskopijne maszyny czasu, skoro hipoteza taka pojawia się jedynie w pracy doktorskiej nikomu nieznanego Anglika z prowincjonalnego uniwersytetu, Marka Hadleya, i jeśli cytowany ekspert, fizyk teoretyk Chris Isham, mówi o niej: Podejście Hadleya.fizyki przełomu wieków.